Jesteś na Facebooku? Polub nasz fanpage
Przejdź na stronę AUTOREDUTA

Osobiste pojazdy elektryczne przyszłością transportu. W Polsce barierą rozwoju są przestarzałe przepisy drogowe

| | Komentarze:

Bogusław Foszmanowicz, właściciel firmy BMF

fot. Newseria

Elektryczne pojazdy są przyszłością komunikacji. Poza elektrycznymi samochodami, na rynek trafiają również indywidualne środki lokomocji, takie jak segway, deskorolki czy hulajnogi. Barierą ich rozwoju w Polsce są m.in. przestarzałe przepisy ruchu drogowego. Na przejście procesu legislacyjnego czeka nowelizacja ustawy Prawo o ruchu drogowym, która definiuje urządzenie transportu osobistego. Obecnie pojazdy typu segway dostarczane są głównie do firm. Doskonale sprawdzają się jako środek lokomocji osób zatrudnionych w halach produkcyjnych, galeriach handlowych czy lotniskach, ale mogłyby również znacząco wspomóc w codziennym funkcjonowaniu osoby niepełnosprawne.

Na rynek trafia coraz więcej elektrycznych pojazdów

To już nie tylko samochody i skutery elektryczne, ale cała gama osobistych urządzeń transportujących. Kupić można już elektryczną deskorolkę, rower, hoverboarda (dwukołowy segway bez rączki) czy Walkcar – elektryczna deskorolka, przypominająca 13-calowego laptopa. Prekursorem osobistych pojazdów elektrycznych był Segway – samopoziomujący, dwuśladowy pojazd, służący do przemieszczenia się jednej osoby na stojąco. Ten innowacyjny pojazd nie przyjął się jednak na rynku. – Bez wątpienia w przyszłości będziemy się przemieszczać różnego rodzaju pojazdami, które będą napędzane elektrycznie. Początkiem koncepcji przemieszczania się osobistego, były pojazdy typu segway. Niestety plan nie osiągnął sukcesu, segway nie rozwinął się tak jak to było zaplanowane. Miał on zrewolucjonizować indywidualne poruszanie się, ale efekt nie został osiągnięty z kilku powodów. Jednym z nich była bariera cenowa, innym było to, że nie mieliśmy dróg, które są przystosowane do poruszania się tego typu pojazdami – mówi w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Innowacje Bogusław Foszmanowicz, właściciel firmy BMF, produkującej pojazdy Velex.

Obecnie, istnieje szereg udogodnień, które stymulują rozwój osobistych pojazdów elektrycznych

Wśród udogodnień są m.in. dofinansowania z Unii Europejskiej. Warszawę można już przejechać bez pokonywania żadnego krawężnika, co pozwala nie schodzić z pojazdu. Rozwój gwarantuje też ekologia. Większość centrów miast będzie wkrótce zamknięta dla pojazdów spalinowych, a pojazdy elektryczne będą jedynym środkiem lokomocji. Barierą pozostają przestarzałe przepisy. W świetle prawa niejasna staje się sytuacja dotycząca użytkowania na drogach publicznych nie tylko klasycznych segway’ów czy deskorolek elektrycznych, ale nawet hulajnóg czy zwykłych deskorolek lub łyżworolek. – Polski kodeks ruchu drogowego niestety nie dorósł do obecnych czasów i do pojazdów, które mamy na rynku. Pojazdy typu segway w Niemczech mają tablice rejestracyjne i mogą poruszać się po drogach publicznych. Kiedy próbowaliśmy oddać do homologacji w Polsce nasz model, okazało się, że zgodnie z naszymi przepisami był traktowany jako motocykl. Wiązałoby się to więc ze zmianą konstrukcji, wmontowaniem świateł stopu, kierunkowskazów, lusterek i wielu innych elementów. Dlatego w tej chwili pojazdy typu segway mogą jeździć tylko po drogach niepublicznych – wskazuje Bogusław Foszmanowicz.

Sytuację miała uregulować nowelizacja ustawy Prawo o ruchu drogowym opracowana w 2016 roku

Zakładała ona wprowadzenie definicji urządzenia transportu osobistego jako „urządzenie konstrukcyjnie przeznaczone do poruszania się pieszych, napędzane siłą mięśni lub za pomocą silnika elektrycznego, którego konstrukcja ogranicza prędkość jazdy do 25 km/h, o szerokości nieprzekraczającej w ruchu 0,9 m”. Nowelizacja do tej pory nie została uchwalona, dlatego na razie z segwayów korzystają głównie firmy. – Te pojazdy sprzedają się bardzo dobrze, jednak nie osobom indywidualnym, tylko firmom. Główna zaleta tego typu pojazdów jest taka, że stoimy wyżej, manewrujemy bardzo wygodnie, możemy obrócić się w miejscu, dlatego najbardziej zainteresowane są firmy związane z ochroną obiektów. Pojazdy takie jeżdżą m.in. na lotnisku Chopina w Warszawie, w służbie ochrony lotniska i w służbie celnej. To są kierunki, które najlepiej się rozwijają w dziedzinie pojazdów dużych typu segway – mówi ekspert.

Według Navigant Research, rynek lekkich pojazdów elektrycznych (w tym motorów i skuterów) w 2017 roku był warty 9,3 mld dolarów, a w 2026 roku ma osiągnąć wartość 24 mld dol.

Ĺšródło: Newseria

Polub fanpage AUTOREDUTY

Inne wpisy autora